Strategie integracji SI w operacjach wydawniczych
![]() |
Niewiele jest rzeczy, które firmy wydawnicze robią mniej chętnie niż integracja skomplikowanych technologii cyfrowych w swoje codzienne operacje. To zrozumiałe. SI, w szczególności, powoduje niepokój u wszystkich, i to nie tylko w wydawnictwie. Jest nowa, tajemnicza, spersonalizowana, potężna. Ludzie czują się zagrożeni przez SI z wielu powodów. Zmiana postaw wymaga czasu. |
Ale to nie jest dobry czas, aby być nieśmiałym wobec technologii.
Istnieją spokojne i racjonalne podejścia do integracji AI z twoją operacją wydawniczą, niezależnie od wielkości twojej organizacji.
Impuls musi pochodzić z góry. Z samej góry. Starsi menedżerowie muszą przyjąć wizję potencjalnie transformacyjnego wpływu AI i komunikować program pracownikom całej organizacji. Program może być nieco więcej niż “eksperymentuj, dokumentuj swoje eksperymenty i dziel się nimi.” To dobry początek.
The Economist niedawno odniósł się do taktyki organizacyjnej dla wdrażania nowych technologii, zwanej “podejściem latarni.” Tworzysz latarnię, wybierając jeden wysokoprofilowy dowód koncepcji, który można szybko wdrożyć, a z którym każdy może się identyfikować.
Firmy wydawnicze są ograniczone przez zgiełk wokół praw autorskich: autorzy są wściekli. W badaniu Authors Guild z maja 2023 roku stwierdzono, że “90 procent pisarzy uważa, że autorzy powinni być wynagradzani, jeśli ich prace są wykorzystywane do szkolenia technologii generatywnej AI,” a 67 procent powiedziało, że “nie są pewni, czy ich umowy wydawnicze lub warunki platformy zawierają zezwolenia lub przyznanie praw do wykorzystania ich prac do jakichkolwiek celów związanych z AI.” Ci niepewni autorzy teraz pytają swoich wydawców, czy AI jest używane w edycji lub produkcji ich prac, a niektórzy potężni autorzy nalegają, aby tak nie było. Szukają AI-ekwiwalentu piekarni bez orzeszków ziemnych.
To jest trudny problem dla wydawców - jeśli nie możesz używać AI na książkach, które planujesz wydać, do czego możesz go używać?
Opracowanie i komunikowanie polityk AI
Pomimo powszechnego użycia, niewielu wydawców publicznie zdefiniowało swoje polityki AI i skomunikowało swoje podejścia do AI publicznie. Termin ‘publiczność’ ma tutaj śliskie znaczenie, gdy rozważasz różne grupy docelowe adresowane przez wydawców literatury popularnej, naukowej i edukacyjnej.
Dla wydawców literatury popularnej najważniejszą publicznością są autorzy i ich agenci. Wydawcy naukowi napotykają inne przeszkody, gdy rozważają obiecujący wpływ AI na badania, a następnie bardziej problematyczny wpływ AI na przekształcenie badań w narrację (Avi Staiman napisał przemyślany post na ten temat). Dla wydawców edukacyjnych ustalanie polityk jest trudne, ponieważ wtargnięcie AI na praktykę nauczania, edukacji, jest wieloaspektowe i skomplikowane.
Myślę, że wydawcy stoją przed dwoma dużymi wyzwaniami, rozwijając technologie AI. Pierwszym jest opracowanie stanowiska firmy dotyczącego ogólnego podejścia do AI, na temat włączenia AI do swoich przepływów pracy. Drugim wyzwaniem jest jasne i jednoznaczne przekazanie tego stanowiska swoim interesariuszom.
Polityki wydawnicze, które widziałem, są w większości wadliwe. Niektóre z nich są faktycznie politykami skierowanymi na zewnątrz, do autorów, z szeregiem napomnień dotyczących tego, co jest dopuszczalną praktyką (niewiele) i co nie jest dopuszczalne (wiele). O’Reilly’s “AI Use Policy for Talent Developing Content for O’Reilly” ciągnie się przez strony i strony, z ezoterycznymi wskazówkami, takimi jak “NIE używaj żadnych modeli OSS GenAI, które produkują oprogramowanie podlegające warunkom licencji copyleft lub sieciowej wirusowej licencji open source.”
Z drugiej strony, wydawca naukowy Elsevier, w sekcji “Elsevier Policies” na swojej stronie internetowej, zamieszcza oświadczenia na temat “Odpowiedzialnych zasad AI,” “Eksploracji tekstu i danych” oraz “Wykorzystania generatywnego AI i technologii wspomaganych przez AI w pisaniu dla Elsevier.”
Niewiele wewnętrznych, niepublikowanych polityk wydawców, które widziałem, jest nadmiernie konserwatywnych. Ci wydawcy zareagowali zbyt szybko na zakres postrzeganych i potencjalnych zagrożeń oraz na lęki swoich autorów, co spowodowało, że ograniczyli swoją zdolność do intensywnego zaangażowania się w tę szybko rozwijającą się, szybko zmieniającą się technologię.
To oczywiste, że będą używać AI “odpowiedzialnie”, cokolwiek to znaczy. To oczywiste, że mają najwyższą troskę o własność intelektualną autorów i agresywnie chronią prawa autorskie autorów. (Chociaż, oczywiście, te szerokie zasady muszą być publicznie deklarowane i często powtarzane.)
Ale co poza tym?
Czy pozwolą, aby AI miało rolę w zakupach redakcyjnych? Czy AI może przyjrzeć się stosowi niezamówionych rękopisów?
Czy pozwolą, aby AI miało rolę w redakcji rozwojowej, redakcji technicznej i korekcie?
Czy pozwolą, aby AI miało rolę w określaniu nakładów i przydziałów?
W tworzeniu dostępnych plików ebooków, w tym tekstu alternatywnego?
W wspomaganiu tworzenia audiobooków w przypadkach, gdy zatrudnienie utalentowanych ludzkich lektorów nie jest ekonomicznie realistyczne?
W wspomaganiu tłumaczeń na obce języki na rynki, gdzie prawa nigdy nie zostałyby sprzedane?
Czy rozwijasz materiały marketingowe na dużą skalę?
Czy komunikujesz się z resellerami?
Jeżeli tak, muszą to jasno określić i wyraźnie wyjaśnić myślenie stojące za tymi zasadami. Wydawcy muszą być odważni w przeciwdziałaniu wielu zastrzeżeniom większości autorów w tym czasie strachu i wątpliwości.
Rozważania zawodowe
![]() |
Tylko największe wydawnictwa będą w stanie zatrudnić dedykowany personel do pracy z oprogramowaniem i systemami AI. Przeciętny wydawca będzie chciał, aby wszyscy jego pracownicy mieli dostęp do narzędzi AI, oczekując, że każdy z nich będzie mógł z nich korzystać w celu znalezienia efektywności w swojej pracy. |
Na konferencji PubWest w Arizonie w lutym 2024 roku prelegent spoza branży wydawniczej zasugerował, że jednym z zastosowań AI będzie zastąpienie stażystów. Sala wybuchła. Miała dobre intencje - w rzeczywistości raport New York Times z 10 kwietnia 2024 roku opisuje, jak banki inwestycyjne na Wall Street planują zastąpić wielu swoich stażystów za pomocą AI. Podobnie jak w przypadku wydawnictw, oczywiste jest pytanie: jak znaleźć starszych analityków, jeśli nie mogą zacząć jako młodsi analitycy?
Branża wydawnicza zawsze polegała na stażach. Badanie z 2019 roku wykazało, że 80 procent osób pracujących w wydawnictwach mniej niż piętnaście lat wcześniej odbyło staż.
Częściowo jest to sposób na wykonanie prac o niższej wartości w rozsądnej cenie. Ale to blednie w porównaniu z większą rzeczywistością, że żadna szkoła wydawnicza nie jest w stanie przygotować kogoś do pracy w wydawnictwie na poziomie średniego menedżera. Jedynym sposobem na rozwijanie wykwalifikowanego personelu jutra jest szkolenie stażystów i praktykantów dzisiaj.
Celem nie jest zastąpienie stażystów AI, ale uczynienie ich pracy bardziej produktywną i satysfakcjonującą dzięki narzędziom AI, co przyniesie korzyści zarówno stażystom, jak i firmom wydawniczym.
